wtorek, 17 listopada 2009

O miłości inaczej

- Chodź coś ci powiem na uszko - mówię do Jaśminki, a gdy się przytula, szepczę: - Jesteś moją najukochańszą wiśniową landrynką.
- Ja też coś ci powiem - odpowiada Jaśminka.
Uśmiecham się spodziewając się podobnego wyznania, jak zawsze do tej pory, a gdy się nachylam, słyszę:
- Kupiś mi coś?

Nie wytrzymałam i zupełnie niepedagogicznie parsknęłam śmiechem, ale później odbyłyśmy poważną rozmowę. O miłości i sposobach jej okazywania. Zrozumiała. Ciekawe tylko na jak długo. A przecież nawet nie ogląda reklam zabawek w TV, skąd się więc bierze ta chęć posiadania??? Jakiś czas temu kupiłam książkę "Czy dzieci muszą mieć wszystko?" do przeczytania na przyszłość. Chyba najwyższy czas do niej zajrzeć, jak to szybko przyszło..


wegedzieciak.pl